Box reklamowy
Box reklamowy
Wydrukuj artykuł
2012-02-15 10:08:19

Samorząd, Karta i szkoła

O działaniach samorządów pisze prezes ZNP

14 lutego 2012 r. w Sejmie, na posiedzeniu Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz na połączonej komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, odbyła się kolejna debata poświęcona edukacji i roli kuratora w procesie likwidacji szkół.


Tradycyjnie, jak w takich przypadkach bywa, temat zasadniczy zszedł na dalszy plan, a w pewnym momencie wręcz zniknął. Głównym problemem stała się natomiast Karta Nauczyciela. Schemat znany od czasu Katona Starszego i jego Kartaginy, za którym można powtórzyć: a poza tym, Kartę należy zniszczyć.


Sytuacja budzi wiele emocji, a te zawsze są złym doradcą. ZNP nigdy nie ukrywał, że jest zwolennikiem Karty Nauczyciela, jako ustawy regulującej stosunki pracy w oświacie. Nie unikamy również debaty o niej, ale debaty merytorycznej. Niestety, ostatnie posiedzenia sejmowych komisji pokazały, że brak znajomości Karty nie wyklucza możliwości dyskutowania o niej. 


Wypowiadanie pod jej adresem frazesów w stylu: „to przeżytek minionej epoki”, „wiąże ręce”, „nie pozwala zwalniać złych nauczycieli”, nie wprowadza nic nowego do debaty, nie poprawia jej jakości, ale z drugiej strony również nie naraża autorów podobnych sformułowań na zarzut braku znajomości tekstu. Ocenić zawsze można, niekoniecznie na podstawie wiedzy i dostępnych informacji. Wystarczy powołać się na rok uchwalenia Karty, by fantazjować na jej temat. Nikt tym samym nie ponosi odpowiedzialności za wypowiadane opinie, a wszelkie próby reakcji na niesprawiedliwy osąd, wywołują natychmiastowe oskarżenie o obronę przywilejów. W przypadku komisji rolnictwa były to słowa posła PO Artura Dunina: „Pan ma mnie słuchać”. Ta reakcja posła to poniekąd wina szkoły, smutne jest bowiem to, że jej mury opuszczają absolwenci na takim poziomie.


Nie są także obiektywni przedstawiciele reprezentujący samorządy prowadzące szkoły, którzy wszelkie bolączki finansowe swoich gmin również widzą w Karcie Nauczyciela, a szczególnie w płacach. Zapisy Karty są solą w oku wielu radnych, wójtów, burmistrzów i prezydentów. Łatwo snuć i realizować plany oszczędnościowe w oświacie, trudniej przyjrzeć się wydatkom na samorządową administrację. Skoro pojawiła się propozycja partycypowania nauczycieli i pracowników oświaty w kosztach utrzymania szkoły, to pójdźmy dalej. Niech pielęgniarki i salowe ratują zadłużone szpitale, maszyniści – kolej, drogowcy – niedokończone autostrady, a na duchu niech podtrzymują nas – za darmo – artyści. Oczywiście na pensje i diety samorządowców i parlamentarzystów nie może zabraknąć!


Związek uważa, że bezpłatna oświata publiczna prowadzona przez samorządy stanowi wspólne dobro całego społeczeństwa, a państwo jest zobowiązane dbać o jej powszechną dostępność oraz wysoką jakość. Tymczasem, samorządy zamykając szkoły lub przekazując je do prowadzenia innym podmiotom (stowarzyszeniom, fundacjom) wyzbywają się odpowiedzialności za system oświaty gwarantujący każdemu realizację konstytucyjnego prawa do bezpłatnej nauki. Nie akceptujemy takiej polityki edukacyjnej państwa.